archiwum etykiety: drukowanie 3D


Drukowanie 3D przyszłością medycyny – mówi znany lekarz

Drukowanie trójwymiarowe od kilku lat wykorzystuje się w produkcji części maszyn, elementów biżuterii, a nawet wyrobów cukierniczych. Również i medycyna może z użytkowania tej innowacyjnej technologii czerpać zaskakujące korzyści.

Początkowo drukarek 3D w każdej z powyższych dziedzin używano do tworzenia prototypów. Maszyny stały się dużym ułatwieniem dla designerów, którzy po zaprojektowaniu modelu w programie, mogli za kilka godzin trzymać go w rękach. Profity pojawiły się i w medycynie, gdy przy pomocy drukarek trójwymiarowych tworzono modele kości i stawów, odwzorowujące wyniki badań tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego. Urządzenia pomocne są również w szkoleniach oraz planowaniu różnego rodzaju operacji, a korzystać z innowacyjnej drukarki chciałby niejeden znany lekarz. Najbardziej zaawansowane drukarki tego typu wytwarzają w chwili obecnej nie tylko prototypy, lecz również finalne, przeznaczone do użytkowania produkty.

A w świecie medycyny technologia trójwymiarowego druku przynosi spektakularne osiągnięcia. Profesor Anthony Atala przekonał się o tym już ok. 10 lat temu. Jako prekursor wykorzystania druku 3D do kreowania żywych części organizmu, wytworzył m.in. pracujące tkanki mięśniowe oraz całe narządy. Takie, jak mysia nerka z komórek macierzystych, które szybko się pomnażając, wspomagają efekt druku. Znany lekarz nie jest obecnie jedynym wykorzystującym tę technologię specjalistą. „Wydrukowana” przez amerykańską firmę Organovo wątroba funkcjonowała samodzielnie przez kilka dni. W trakcie drugiej próby, przy obłożeniu specjalną tkanką, przeżyła do 40. Druk żywych komórek określany jest mianem bioprintingu, a możliwości, jakie daje – potencjalną trampoliną do wkroczenia w medycynę nowej ery. Sprzęt do wydruku żywych narządów wyposażono w dwie głowice: jedną do podawania kolejnych komórek, drugą do nanoszenia na nie spoiwa (rolę tę pełni hydrożel bądź kolagen). Trwałość narządu zapewnia fakt, że kolejne warstwy komórek spajają się z nim niezwykle szybko. W przypadku tradycyjnej technologii, część obumierała w trakcie tworzenia organu.

Póki co, najnowsza technologia warta jest krocie. Koszt tworzącej z materiałów sterylnych drukarki do wykorzystania medycznego zaczyna się od pół miliona złotych. W przypadku tej drukującej narządy: w miarę udoskonalania technologii, cena wciąż rośnie. Ciekawe, czy o zakupienie jej na użytek którejś z polskich klinik pokusi się znany lekarz?