Lekarze specjaliści są bezradni: kolejki coraz dłuższe

Jak donosi raport Barometr WHC Fundacji Watch Health Care średni czas oczekiwania na tzw. “gawarantowane” świadczenia zdrowotne w Polsce wynisi 2, 7 miesiąca.  Zatem chorzy wciąż mają trudności w dostaniu się na diagnostykę swoich dolegliwości, lekarze specjaliści są bezradni. Pacjenci napotykają ograniczenia w dostępie do leczenia właściwie wszystkich specjalizacji: zarówno lekarze specjaliści nerfolodzy, jak i lekarze specjaliści urolodzy a także ortodonci nie mają możliwości zapisywać pacjentów na bieżąco. Opieka medyczna nie wygląda u nas najlepiej.

Najdłuższa kolejka ustawia się obecnie do lekarzy stomatologów (11, 2 miesiąca), która nieoczekiwanie wyprzedziła ortopedię i traumatologię narządu ruchu, do których do tej pory ustawiały się najdłuższe kolejki w placówkach medycznych. Na tak długi czas oczekiwania wpłynęły kolejki do ortodontów (15,5 miesiąca!), którzy oferują 8-latkom leczenie wad zgryzu ruchomymi aparatami ortodontycznymi. Lekarze specjaliści ortopedzi oraz traumatolodzy narządu ruchu zauważają, że wydłużenie kolejki przed ich gabinetami spowodowane jest długimi ogonkami na zabiegiendoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego. Lekarze specjaliści ortodonci  odnotowują o 4 miesiące dłuższe kolejki w oczekiwaniu na diagnostykę swoich pacjentów w porównaniu z poprzdnim okresem badawczym.

Do najgorzej dostępnych specjalistów zaliczyć można angiologów oraz endokrynologów, do których trzeba czekać odpowiednio 7,7 i 6,5 mies.

Specjalistami, do których dostęp jest znacznie ograniczony (czas oczekiwania powyżej 3 mies.) są również:

  • alergolodzy,
  • hematolodzy,
  • hepatolodzy,
  • kardiolodzy,
  • kardiolodzy dziecięcy,
  • neurochirurdzy.

Specjaliści, do których czas oczekiwania jest najkrótszy (poniżej dwóch tygodni), to:

  • chirurdzy,
  • dermatolodzy,
  • neonatolodzy,
  • onkolodzy.

W otolaryngologi również wydłużył się czas oczekiwania na realizację świadczeń, wynosi on obecnie 5,2 miesiąca, podczas gdy na początku roku wynosił on 4 miesiące, ale i tak tendencja jest malejąca porównując analogiczny okres w zeszłym roku.

Natomiast lekarze specjaliści neonatologii mogą zapisac pacjentów z dwutygodniowym wyprzedzeniem.

Raport Barometr WHC dostarcza pozytywnych informacji dla pacjentów psychiatrii, urologii, czy  neurologii, gdzie lekarze specjaliści mogą  dużo szybciej zapisać swoich pacjentów na wizytę. Lekarze specjaliści psychiatrii – z 2 tygodniowym wyprzedzeniem, lekarze specjaliści urologii i neurologii – 1,5 miesiąca. Największy wpływ na skrócenie czasu oczekiwania w neurologii miało zwiększenie dostępności do badania bezdechu śródsennego u 45-letniego mężczyzny. W obrębie tego świadczenia odnotowano 4,5 mies. skrócenie kolejki w porównaniu do początku roku.

Dobre wiadomości dotyczą pacjentów takich specjalizacji, jak:

  • alergologia,
  • chirurgia dziecięca,
  • chirurgia ogólna,
  • chirurgia onkologiczna,
  • chirurgia plastyczna,
  • chirurgia szczękowo-twarzowa,
  • choroby zakaźne,
  • diabetologia,
  • endokrynologia,
  • gastroenterologia,
  • ginekologia onkologiczna,
  • medycyna paliatywna,
  • nefrologia,
  • neurologia dziecięca,
  • onkologia,
  • otolaryngologia dziecięca,
  • położnictwo i ginekologia,
  • radioterapia onkologiczna,
  • reumatologia,
  • urologia dziecięca.

W wyżej wymienionych spacjalizacjach  czas oczekiwania na wizytę, diagnostyke i leczenie nie zmienił się w porówaniu do poprzedniego okresu badawczego. Za brak zmian uznano zmianę na poziomie ±0,3 miesiąca.

Dane na podstawie czerwca i lipca b.r.


Drukowanie 3D przyszłością medycyny – mówi znany lekarz

Drukowanie trójwymiarowe od kilku lat wykorzystuje się w produkcji części maszyn, elementów biżuterii, a nawet wyrobów cukierniczych. Również i medycyna może z użytkowania tej innowacyjnej technologii czerpać zaskakujące korzyści.

Początkowo drukarek 3D w każdej z powyższych dziedzin używano do tworzenia prototypów. Maszyny stały się dużym ułatwieniem dla designerów, którzy po zaprojektowaniu modelu w programie, mogli za kilka godzin trzymać go w rękach. Profity pojawiły się i w medycynie, gdy przy pomocy drukarek trójwymiarowych tworzono modele kości i stawów, odwzorowujące wyniki badań tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego. Urządzenia pomocne są również w szkoleniach oraz planowaniu różnego rodzaju operacji, a korzystać z innowacyjnej drukarki chciałby niejeden znany lekarz. Najbardziej zaawansowane drukarki tego typu wytwarzają w chwili obecnej nie tylko prototypy, lecz również finalne, przeznaczone do użytkowania produkty.

A w świecie medycyny technologia trójwymiarowego druku przynosi spektakularne osiągnięcia. Profesor Anthony Atala przekonał się o tym już ok. 10 lat temu. Jako prekursor wykorzystania druku 3D do kreowania żywych części organizmu, wytworzył m.in. pracujące tkanki mięśniowe oraz całe narządy. Takie, jak mysia nerka z komórek macierzystych, które szybko się pomnażając, wspomagają efekt druku. Znany lekarz nie jest obecnie jedynym wykorzystującym tę technologię specjalistą. „Wydrukowana” przez amerykańską firmę Organovo wątroba funkcjonowała samodzielnie przez kilka dni. W trakcie drugiej próby, przy obłożeniu specjalną tkanką, przeżyła do 40. Druk żywych komórek określany jest mianem bioprintingu, a możliwości, jakie daje – potencjalną trampoliną do wkroczenia w medycynę nowej ery. Sprzęt do wydruku żywych narządów wyposażono w dwie głowice: jedną do podawania kolejnych komórek, drugą do nanoszenia na nie spoiwa (rolę tę pełni hydrożel bądź kolagen). Trwałość narządu zapewnia fakt, że kolejne warstwy komórek spajają się z nim niezwykle szybko. W przypadku tradycyjnej technologii, część obumierała w trakcie tworzenia organu.

Póki co, najnowsza technologia warta jest krocie. Koszt tworzącej z materiałów sterylnych drukarki do wykorzystania medycznego zaczyna się od pół miliona złotych. W przypadku tej drukującej narządy: w miarę udoskonalania technologii, cena wciąż rośnie. Ciekawe, czy o zakupienie jej na użytek którejś z polskich klinik pokusi się znany lekarz?


Znany lekarz mówi: nie zdiagnozujesz choroby przez Internet

20 lat temu ludzie, u których wystąpiły nieznane im dotąd zdrowotne dolegliwości, najpierw konsultowali się z sąsiadami, a następnie udawali do lekarza. Dziś siadają przed komputerem. Wraz z rozwojem globalnej sieci, wyszukiwarka internetowa przybrała miano encyklopedii schorzeń, a poszczególne witryny – doradców ds. zdrowia.Dostawcy wszelkich narzędzi oraz pomagających przypisać objawy do konkretnego schorzenia stron, na każdym kroku podkreślają: przez Internet nie zdiagnozujesz stanu zdrowia, gdyż najlepiej zrobi to znany lekarz. Podobne ostrzeżenie znajduje się przed wejściem do Wirtualnego Diagnosty – narzędzia, które na podstawie listy objawów ukazuje związane z nimi choroby. Obsługa jest prosta: na początku należy wybrać płeć, wiek, a następnie, na podstawie trójwymiarowego modelu ciała człowieka, miejsce występowania dolegliwości. Po wskazaniu konkretnej części ciała bądź organu, pojawia się lista potencjalnych objawów. Im więcej wybierzemy, tym większa możliwość trafnej spekulacji. Należy jednak pamiętać, że jedynie specjalista medycyny, a najlepiej zaprzyjaźniony, znany lekarz, ma wiedzę konieczną do postawienia diagnozy.Ciekawostką w sektorze przydatnych stron internetowych o tematyce zdrowotnej, są bez wątpienia Pogromcy Mitów Medycznych. Uściślając, wiarygodnym pogromcą zostać może każdy, musi jednak przez regularną aktywność w portalu udowodnić swoją wiedzę. Początkujący użytkownicy zaczynają od dodawania do bazy kolejnych medycznych twierdzeń, które w społeczeństwie nadal mają status niewyjaśnionych. Bo jak to – czy leki homeopatyczne naprawdę działają? Ile osób, tyle opinii. Pogromcy (najczęściej są to studenci medycyny, pielęgniarze, a nawet lekarze) publikują odpowiedzi poparte doświadczeniem, a nierzadko odpowiednimi badaniami. Decydującą opinię wyraża jednak jeden z ekspertów portalu, znany lekarz o powiązanej z kategorią mitu specjalizacji. Czy czytanie opinii na tym profesjonalnym forum pomaga w diagnostyce? Z pewnością chroni przed ryzykownymi zachowaniami, które niekorzystnie wpłynąć mogą na zdrowie (patrz: twierdzenie „Głodówki są szkodliwe dla organizmu”, którego nie da się jednak jednoznacznie poprzeć bądź obalić).By postawić trafną diagnozę choroby, niezbędny jest kontakt pacjenta z lekarzem z krwi i kości. Wirtualne narzędzia nie biorą pod uwagę indywidualności każdego człowieka, nie mogą również spytać o kluczowe dla danego schorzenia detale – dlatego należy je traktować wyłącznie jako narzędzia poglądowe.